Huacachina

Wzialem nocny autobus do Iki, zeby zobaczyc oaze Huacachina. Ica podobno nie jest zbyt bezpieczna i ostatnio jak bylem w drodze do Nazca to sie nie zatrzymywalem tam, bo bym w srodku nocy musial szukac noclegu. Anyway bylo za wczesnie zeby jechac i sie meldowac w hostelu, wiec pojechalem do muzeum w Ice. Mieli tam przedstawione wszystkie kultury jakie sie przewinely przez region. Od prehistorii po Inkow. Na wystawie byly tez mumie, czaszki itp. Bardzo dobre eksponaty. Warto od tego muzeum zaczynac podroz po poludniowym Peru.

Zjadlem tez sniadanie w jednej sokowni. Tzn. zamowilem sok z papaji (najbardziej popularny sok w calym kraju. a papaje tutaj maja wielkosc arbuzow, a nie takie male gowna jak sprzedaja w eu) i dostalem plastikowa kwarte z sokiem i szklanke. W sumie prawie litr soku za 3 sole! Rekord taniosci. Ica slynie z tego ze mnostwo w okolicy plantacji i winiarni.

Pozniej wzialem taxi do Huacachiny. Malutka osada wokol malej laguny otoczona wysokimi diunami. Niesamowity widok. Na diuny mozna sobie wejsc bez problemu. Mozna tez kupic sobie jazde w dune buggies. Nie kosztuje to duzo, ale nie daja kierowac. Poza tym mozna zjezdzac na deskach z diun. Kilka sekund.






wejscie na szczyt zajmuje ze 20 minut. Ciezko sie chodzi po takim piasku







woda na pustynii






Scorpiox 27.10.2013, 12:01

Super widoczki