Arequipa

Jak wrocilem do Arequipy to poszedlem do meksykanskiej restauracji. Byla ona doslownie pod hotelem. Czekam na jedzenie i nagle przyszla tam jakas glupia stara irlandka. Spytala mi sie o hotel, czy jest ok i tani. A po chwili sie dosiadla i zaczela gadac o wszystkim, o Peru, czemu taka bieda, o Irlandii. O tym ze z mezem ma firme budowlana i zatrudniaja sporo polakow i w ogole takie pierdoly, ze imagranci przyjezdzaja i na zasilkach siedza. Nie chcialo mi sie w ogole z nia gadac. Jedzenie bylo oczywiscie mega dobre, tylko ta baba mi pieprzyla ciagle jakie farmazony i nie moglem sie nacieszyc nim :F nigdy do irlandii nie pojade, co za upierdliwi ludzie.

Na drugi dzien pochodzilem troche po Arequipie. Jest to kolonialne miasto wiec wyglada nudno i europejsko. Same kamienice i koscioly. Poszedlem tez do Muzeum Juanity. Juanita to cialo dziewczynki, ktore znaleziono w oolicach krateru jakiegos wulkanu. Zimne warunki zakonserwowaly ja w niemal idealnym stanie, poza twarza, bo jej grob sie zawalil i sturlala sie po zboczu i slonce jej wysuszylo twarz. Przeszla ona z Cuzco zlozyc sie w ofierze na szczycie wulkanu i byla z wysoko postawionej rodziny. W okolicy znaleziono tez inne ofiary z dzieci. Wszystko z czasow Inkow. Tak wiec z muzeum oglada sie na poczatku w polmroku artefakty z tych grobow, a na koncu sie przechodzi do sali, gdzie w lodowce jest Juanita. W sumie wyglada to troche upiornie. Nie mozna niestety robis zdjec.


plaza de armas:



pani w stroju ma mala lame ze soba, ale ledwo widac:

restauracje na pietrze, an glownym placu:

El Misti:





Potem tylko czekalem na nocny autobus do Iki. Znalazlem tez stoisko z sokiem z ananasa i pomaranczy. Kobita z powykrecanymi artretyzmem palcami wyciska sok. Mix byl piña/naranja kosztowal 3 sole. 

Na ulicach wieczorem i czasem wczesnie rano pojawiaja sie dodatkowe typy sprzedawczykow jedzeniowych. Jednym z nich jest taki z zajzajerem. Tzn. ma na wozku gotujacy sie wywar z jakims zielskiem i obok butelki z roznymi plynami. Juan Carlos mowil ze jednym z nich jest aloe vera.  Poza tym chyba quinua, maca i jakies inne. W kazdym razie miesza sie to wszystko. Pije sie to na cieplo, jest mega zdrowe i calkiem smaczne. No i tanie - 1 sol ino.